Kup bilet
 

Od Mozarta do Broadwayu. Joyce DiDonato podczas “Mozart Night” na Centralnym Placu Muzyki

operalovers.pl

Media o nas

Powrót

Warszawska Opera Kameralna zwieńczyła 35. Festiwal Mozartowski galą Mozart Night z udziałem Joyce DiDonato. Występ amerykańskiej mezzosopranistki był nie tylko finałem tegorocznej edycji najstarszego w Polsce festiwalu poświęconego twórczości Wolfganga Amadeusza Mozarta, lecz także jednym z najważniejszych wydarzeń pierwszej edycji Centralnego Placu Muzyki – nowego festiwalu, w którym swoje wydarzenia prezentują najważniejsze warszawskie instytucje kultury.

Joyce DiDonato od kilku lat regularnie powraca do Polski. W 2023 roku zaprezentowała w NOSPR w Katowicach swój autorski projekt Eden, a kilka tygodni później wystąpiła na festiwalu Sopot Classic. W 2024 roku zainaugurowała XII Festiwal Oper Barokowych Warszawskiej Opery Kameralnej, ponownie prezentując Eden. Rok później powróciła do NOSPR, gdzie wraz z zespołem Il Pomo d’Oro i Michaelem Spyresem wzięła udział w koncertowym wykonaniu Jephthy Georga Friedricha Händla. Tegoroczna gala Mozart Night była natomiast jej drugim występem na zaproszenie Warszawskiej Opery Kameralnej.

O pozycji amerykańskiej mezzosopranistki od dawna decyduje nie tylko imponujący warsztat wokalny, lecz przede wszystkim dojrzałość interpretacyjna. Jej głos z biegiem lat naturalnie się zmienił – utracił nieco dawnej lekkości i blasku w najwyższym rejestrze, zyskując jednocześnie ciemniejszą barwę, większą gęstość i głębię wyrazu. Znakomita kontrola oddechu, swoboda prowadzenia frazy, precyzyjna artykulacja i bogactwo barw pozostają środkami prowadzącymi do celu. Każda decyzja interpretacyjna podporządkowana jest dramaturgii utworu, a zmiany dynamiki wynikają z tekstu, nie z potrzeby osiągnięcia efektu. Technika nigdy nie staje się celem samym w sobie – służy muzycznej narracji.

Warszawski koncert był najlepszym potwierdzeniem tej artystycznej postawy. Niezależnie od tego, czy sięgała po Mozarta, Rossiniego, Piazzollę czy repertuar musicalowy, zachowywała stylistyczną wiarygodność i konsekwencję interpretacyjną. Pojedyncze, szybko przemijające nieścisłości intonacyjne nie miały większego znaczenia wobec spójności całego występu, którego oś stanowiły muzykalność, kultura frazowania i umiejętność budowania napięcia.

Pierwszą część koncertu wypełniła muzyka Mozarta – repertuar, w którym DiDonato od lat odnajduje się z wyjątkową swobodą interpretacyjną. W ariach Sesta z Łaskawości Tytusa i Cherubina z Wesela Figara unikała efektownego eksponowania możliwości głosowych. Znacznie ważniejsze były klarowność frazy, naturalność deklamacji i konsekwentne prowadzenie muzycznej narracji. Szczególne miejsce w programie zajęła koncertowa aria „Ch’io mi scordi di te?… Non temer, amato bene” KV 505. W dialogu z Tomaszem Ritterem grającym na historycznym pianoforte nie było podziału na solistę i akompaniatora – oboje prowadzili równorzędną muzyczną rozmowę, opartą na wzajemnym słuchaniu, elastycznym frazowaniu i precyzyjnym reagowaniu na najmniejsze zmiany agogiczne.

Znaczący udział w powodzeniu pierwszej części wieczoru miała również Musicae Antiquae Collegium Varsoviense pod batutą Benjamina Bayla. Australijski dyrygent unikał nadmiernego zagęszczania faktury, eksponując przejrzystość brzmienia, lekkość artykulacji i rytmiczną sprężystość zespołu. Instrumenty historyczne nie pełniły roli stylistycznej dekoracji – współtworzyły sposób prowadzenia narracji, pozostawiając solistce przestrzeń do swobodnego kształtowania frazy i wydobywając przejrzystość mozartowskiej orkiestracji.

Po przerwie punkt ciężkości koncertu wyraźnie się przesunął. Rossini przypomniał repertuar, z którym DiDonato przez lata była utożsamiana na najważniejszych scenach operowych, jednak kolejne utwory stopniowo odchodziły od świata opery. Pojawienie się argentyńskiego bandoneonisty Lautaro Greco otworzyło przestrzeń dla muzyki Astora Piazzolli. W Los pájaros perdidos charakterystyczne, matowe brzmienie bandoneonu stworzyło z głosem DiDonato interesujący dialog, oparty bardziej na wspólnym budowaniu nastroju niż na eksponowaniu kontrastu między instrumentem a głosem. Od Piazzolli program prowadził ku La vie en rose, by następnie przejść do repertuaru musicalowego. Taki układ mógł sprawiać wrażenie stylistycznie niejednorodnego, jednak jego logikę wyznaczała nie kolejność wykonywanych utworów, lecz osobowość wykonawczyni. DiDonato nie próbowała ujednolicać kolejnych estetyk – w każdej odnajdywała się z równą wiarygodnością. Mozart, Rossini, Piazzolla, Édith Piaf i Broadway zachowywali własną tożsamość, a spójność programu wynikała z konsekwencji interpretacyjnej śpiewaczki, a nie z repertuarowego klucza.

Równie istotnym elementem wieczoru okazała się umiejętność nawiązywania kontaktu z publicznością. Spontaniczne komentarze, naturalny humor i swoboda sceniczna sprawiały, że koncert stopniowo tracił charakter uroczystej gali, nabierając bardziej kameralnego wymiaru. DiDonato z łatwością skraca dystans, nie rezygnując przy tym z muzycznej dyscypliny ani scenicznej elegancji.

Mimo chłodnego wieczoru publiczność długo nie pozwalała artystce opuścić sceny. Długie owacje zaowocowały trzema bisami. Szczególnie żywiołowo przyjęto duet „Là ci darem la mano” z Hubertem Zapiórem oraz pełną temperamentu „Habanerę” z Carmen. Był to finał dobrze oddający charakter całego koncertu – pozbawiony patosu, a jednocześnie pełen energii i radości wspólnego muzykowania.

Program gali wymykał się oczywistym kluczom repertuarowym. Jego logikę wyznaczała jednak nie kolejność wykonywanych utworów, lecz osobowość wykonawczyni. Mozart, Rossini, Piazzolla, Édith Piaf i Broadway zachowywali własną stylistyczną odrębność, a mimo to tworzyli przekonującą całość dzięki konsekwencji interpretacyjnej DiDonato. W tym sensie Mozart Night był mniej galą złożoną z kolejnych numerów, a bardziej portretem artystki, która potrafi nadać spójność nawet najbardziej różnorodnemu repertuarowi.

 

Strona STUDIO teatrgalerii wykorzystuje pliki cookies. Jeżeli nie wyrażasz zgody na wykorzystywanie plików cookies, możesz w każdej chwili zablokować je, korzystając z ustawień swojej przeglądarki internetowej.
Wyrażam zgodę